fbpx

Wracasz do domu, ale nie jest to radosny powrót, znów nie wiesz w jakim humorze będzie twoje dziecko. Wczoraj spędziło cały dzień siedząc w pokoju z kapturem na głowie. Nie mówiło, tylko warczało. Nawet nie wiesz, czy było dziś w szkole – coraz częściej zaczyna jej unikać, a ty dzwoniąc do wychowawcy mówisz, że znów jest chore. Po każdej takiej rozmowie masz doła, wiesz że robisz źle, ale przecież to twoje dziecko, wierzysz że będzie lepiej, że zrozumie.
Coraz częściej kłócisz się z mężem, ciągle słyszysz jak powtarza, że to twoja wina bo zawsze mu na wszystko pozwalałaś i nie pozwalałaś jemu (ojcu) się wtrącać.
Zadajesz sobie pytanie, gdzie popełniłaś błąd? Czy to, że dziecko ma wszystko, nie ma żadnych obowiązków, ma się tylko uczyć – to właściwa droga?
No i jeszcze Elka (koleżanka z pracy), która ciągle opowiada o swoim synku olimpijczyku z matematyki i fizyki. Przecież ona wcale się nim nie zajmuje, nie uczestniczy w jego życiu, nie jeździ na treningi – Karol zawsze jest sam.
Zastanawiasz się dlaczego tak jest? Dlaczego nie możesz mieć choć tyle radości, że w domu będzie można z nim porozmawiać tak normalnie bez awantury.
Ale powoli tracisz siły i chęć do wszystkiego. Twoje łzy napełniłyby dużą wannę. Opowiadając koleżankom o twoim dziecku, czasem posuwasz się do kłamstwa, przedstawiasz taki jego obraz, jaki sama chciałabyś widzieć.
Już nie wiesz, co masz robić, ale skąd masz wiedzieć – przecież nikt nie uczy bycia rodzicem!
Rozumiem to, kiedyś ja też przeżywałam podobne uczucia (mój syn ma teraz 26 lat) i wtedy byłam ze wszystkim sama, może nie wiedziałam do kogo się z tym problemem udać, a może bardziej wstydziłam się tego, że świat zobaczy że sobie nie radzę.
Ty nie musisz być sama, zapraszam Cię do grupy na Facebook, gdzie wielu rodziców wzajemnie się wspiera i razem szukamy sposobu, jak poradzić sobie z jakimś problemem.

Jest również to miejsce – mój blog.

Tym wpisem rozpoczynam cały cykl tematów dla rodziców, będę wyjaśniać, inspirować i pomagać w problemach, które pojawiają się, gdy nasze dziecko kończy 12 lat.

Jeśli ten list w jakiś sposób Cię poruszył lub wywołał wspomnienia, może też przeżywasz, to że nie w pełni rozumiesz własne dziecko, zostaw komentarz, będę wiedziała że mogę Ci pomóc.

Poprzez dalsze korzystanie z serwisu zgadzasz się na korzystanie z plików cookie. Polityka prywatnści

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close